czwartek, 30 października 2014

Aura a uzdrawianie człowieka




Słowo „ aura” pochodzi od greckiego wyrazu oznaczającego powietrze. Jest to nasza osobista energia, złożona z cząstek elektromagnetycznych promieniujących z ciała wieloma warstwami i barwami. Taką aurę posiada każdy z nas, ale większość z nas ją nie dostrzega.
Istnienie tego zjawiska nie ma jednak potwierdzenia naukowego. Mimo tego czy musimy wszystko widzieć by uwierzyć?

Aura obrazuje stan ciała, umysłu i duszy. W dawnej sztuce często przedstawiano ją w postaci aureoli nad głową, jednak w rzeczywistości promieniuje ona wokół całego ciała, a szczególnie ze specjalnych ośrodków energetycznych, zwanych czakrami. Aura mieni się wieloma kolorami, które zmieniają się w zależności od nastroju, myśli i uczuć.

Czytanie z własnej aury jest pozytywną metodą osobistego rozwoju i poznania przyszłości. 
 

Wzmianki o aurze pojawiły się już IV wieku p.n.e., gdzie mistycy indyjscy i chińscy nazywali ją „ praną ' i „chi” . W CI wieku p.n.e. Pitagoras, Grecji filozof i matematyk, do leczenia ludzi stosował kolory i wibracje muzyczne, także w Egipcie leczono ludzi za pomocą połączenia kolorów z polem elektrycznym człowieka.

Aurę potrafi widzieć wiele osób. W przeszłości najsłynniejszym z nich był Nostradamus, XVI wieczny astrolog i lekarz.
Pomimo mistycznego charakteru ludzka aura od tysięcy lat fascynowała lekarzy i naukowców.

W ostatnich latach badania w zakresie ludzkiego pola energetycznego zostały oparte na wyszukanych technikach. Stworzono tzw. fotografię kirlianowską, która dostarczyła niezbitych dowodów na to, że wszystkie organizmy żywe wydzielają pewną energię, intensywne, barwne światło, niedostrzegalne w normalnych warunkach. Np. cało człowieka umieszczona w polu elektrycznym o wysokiej częstotliwości, otoczone są przez aurę.

Uzdrowiciele, którzy leczą dłońmi wydobywają z nich energię. Widać to również na fotografii kirlianowskiej, która wykazała, że palce uzdrowicieli wydzielają szczególnie długie i intensywne promienie świetlne.

Nie tylko leczenie rękami było od wieków uznawane, ale również i akupunktura, która ma ponad 5 tysięcy lat. Fotografia kirlianowska wykazała, że miejsca, w które wbijane są igły w akupunkturze, są miejscami szczególnie intensywnej emisji energii.

Uzdrawianie kolorami też nie jest nowym pomysłem. W starożytnym Egipcie wybudowano świątynie światła i koloru, w których dokonywało się zabiegów leczniczych. Osoby wierzące w uzdrawiającą moc kolorów, uważają że właściwie stosowane barwy pozwalają nie tylko zachować zdrowie, lecz wyleczyć także z ciężkich chorób.

Uważa się, że analiza aury barwnej otaczającej pacjenta może być dobrym środkiem diagnostycznym.
Naukowcy mogą odrzucać istnienie aury, i oddziaływania energetycznego, ale magowie i uzdrawiacze wszystkich wieków i całego świata zgromadzili obszerne i spójne świadectwa realności takich zjawisk. Utrzymywano, że ich zdolności pochodzą ze świata eterycznego albo astralnego, a sztuka polegała na umiejętności sprowadzenia strumienia światła na Ziemię.

Podobno wielkość i kolor aury jest emanacją ciała astralnego, wskazującą na stopień rozwoju duchowego i temperament.
Każdy z nas może nauczyć się dostrzegać aury ludzkiej, Potrzebna jest jednak wytrwałości chęć zrozumienia istoty naszego ciała i jego możliwości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz