sobota, 20 lipca 2013

Klątwy i uroki, czy się ich bać?




Nieraz zapewne słyszeliśmy o tym, że ktoś uważa, że została na niego rzucona klątwa. W klątwy, rzucanie uroku i spojrzeniu złego oka wierzono od bardzo dawna. „Malocchio”, czyli „ złe spojrzenie”, to jedno z najstarszym i najpowszechniejszych wierzeń. W społeczeństwach, w których wiara ta była silna, przypadków uroków był wiele.
Istnieją egipskie, greckie i biblijne przekazy dotyczące uroków. Wierzono, że niektórzy zawistni i źli ludzie potrafią sprowadzać choroby i nieszczęście jedynie przez spojrzenie czy złe myśli.

Dlaczego uroki i klątwy na jednych działają, a na innych nie?
Wszystko zależy od wiary. Jeśli człowiek wierzy w klątwy, i że jemu się to przytrafiło, to wpada sam we własne sidła  sposobu myślenia. 
Często osoby wierzą w takie rzeczy by zrzucić odpowiedzialność na kogoś innego czy inne siły, za swoje niepowodzenia. Nie warto obwiniać „ Diabła”, „ klątwy”, za to co się dzieje w naszym życiu. Jeśli głęboko uwierzymy w to, że nasze życie jest niepowodzeniem, nakręcimy swój umysł na nawykowy sposób myślenia, który spowoduje że rzeczywiście będą nam się wydarzać same złe rzeczy. Pamiętajmy, że to my jesteśmy kowalami własnego losu. Jeśli nastawimy się pesymistycznie do świata, wmówimy sobie, że wszystkie nasze niepowodzenia i nieszczęścia zawdzięczamy klątwom, - przegramy to życie. 

 

Zauważmy że Ci którzy nie wierzą w klątwy i niewidzialny, negatywny wpływ na nasze życie, są szczęśliwsi, i przede wszystkim nie zrzucają odpowiedzialności za swoje życie na złe uroki czy działalność czarnej magii.
Pamiętajmy, ze im częściej będziemy sobie wmawiać ze jesteśmy obarczeni złym urokiem, tym częściej będziemy przywoływać podświadomie złych ludzi, złe wydarzenia i złe emocje.


Są jednak przypadki osób, które potrafią zaszkodzić drugiej osobie umyślnie i nieumyślnie.
Istnieją dwa rodzaje mocy związanej z urokami- moralna i naturalna.
Moc moralna polega na akcie woli, popełnionym świadomie i z rozmysłem, złe skutki zaś rodzą się w umyśle sprawcy.
Moc naturalna jest znacznie bardziej problematyczna- osoba nią obdarzona może rzucić urok niechcący, za sprawą wrodzonego niszczącego spojrzenia czy myśli, i bezwiednie sprowadzić na ofiarę szkodliwe skutki.
Osoby mocno wierzące w klątwy są najbardziej narażone na działanie takich energii negatywnych od takich osób posiadających tę siłę.
Zdarzają się ofiary tego zjawiska, szczególnie w regionach, gdzie wiara w klątwy jest nadal silna.

Symptomy bycia ofiarą uroku przypominają w podstawowej wersji objawy grypy. To ból głowy, szyi, zmęczone oczy, niepokój, złe samopoczucie, bóle żołądka, chudnięcie, senność lub bezsenność i nudności oraz poczucie zagubienia. Objawom tym dodatkowo towarzyszą często przejawy pecha- straty materialne, pożary, śmierć w rodzinie, itp.
Jednak patrząc na te objawy często towarzyszą one osobom które po prostu zagubiły się w swoim życiu, stoją w martwym punkcie, nie wiedzą w którą stronę iść, i zrzucają całą odpowiedzialność za życie na coś lub kogoś innego, w tym wypadku mogą to być klątwy czy działanie złego ducha, może Diabła.

Jeśli boimy się klątw i uroków wystarczy zaopatrzyć się w jakiś amulet, który będzie ans chronił przed złem. Pamiętajmy, wszystko jest kwestią wiary. Talizman ma być dla nas symbolem który podświadomie uruchamia w naszym umyśle ochronę przed negatywnymi wibracjami.

Jak złamać klątwę?
Jest kilka metod, tutaj przedstawię jedno z nich, jest to zaklęcie, do którego potrzebna będzie nam czarna świeca i czarna miska z wodą. Świecę mocujemy pośrodku miski za pomocą wosku. Do miski wlewamy wodę, tak by wypełniała ją po brzegi, ale nie zalała świecy, dlatego świeczka musi być wyższa niż miska.
Oddychamy głęboko, relaksujemy się oddalając od siebie myśli i problemy życia codziennego.
Kiedy twój umysł jest już wyciszony, zapalamy świece i wyobrażamy moc zaklęcia rzuconego na nas, uwięzioną w płomieniu świecy. W miarę, jak świeca się wypala i zbliża do wody, wizualizujemy coraz silniej, a gdy woda zgasi płomień, klątwa jest złamana.
Na koniec wykopujemy dołek w ziemi, zakopujemy w nim świecę i wlewamy do niego wodę. Po zakopaniu odchodzimy, nie oglądając się za siebie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz